Bądź musimy umierać?

Bądź musimy umierać?

przez Michal80 » Wt sty 10, 2017 11:47 am

Czy wymagamy się zestarzeć? Lub musimy chorować? Bądź musimy umrzeć? Każdy kto przynajmniej raz żegnał bliską osobę, która odeszła z tego globu, każdy kto zmagał się bądź zmaga z prostą chorobą (osobiście bądź wśród najbliższych), każdy kto obserwował lub dostrzega jak starzeją się jego ojcowie albo ukochani dziadkowie,



musiał chociaż przez chwilę zastanowić się:
Czy mnie również to oczekuje?
Albo tylko pewne?
Dlaczego?
Potem część z nas mama się zapomnieć … natomiast nie wracać sprawą do ostatnich budzących lęk badań.
To normalne, i nawet - poniekąd - słuszne.
Dlaczego zaledwie „poniekąd”?
Dlatego, że jeżeli postrzegamy coś niewłaściwego (wyrządzane zło, chorobę, oznaki starości …) dużo spośród nas czyni to zmienić (zwalczyć), a przynajmniej uważa, że powinno się usuwać te negatywne (nieharmonijne) zjawiska, również w utrzymaniu społecznym jak również indywidualnym.
Dlatego, zmierzamy do lekarza, by szukać pomocy, do wniosku albo mediów by szukać sprawiedliwości, itd.
Czemu nie postępujemy podobnie w kwestii starości i śmierci?
Ponieważ mamy (zakładamy), iż nie ma lekarza mogącego wyleczyć nas z „obowiązku” starości, ale w konsekwencji więcej i śmierci.
Żeby Ci dużo niecierpliwi, mogli cisza także z przyczyną znaleźć ten dokument, i aby nie przeoczyli istotnych treści, ledwie przeglądając produkt w poszukiwaniu odpowiedzi, od razu powiem wprost, że uwagę na jakiekolwiek trzy wystawione na starcie pytania idzie:
Nie! Nie potrzebujemy!
Żeby uzasadnić powyższe twierdzenie, zatrzymam się nieco w sezonie – do lat mojego dzieciństwa. Sięgniemy i do bardziej zamierzchłej historii – do przodów Przygotowania.
Jak, jako kilkuletnie dziecko, po raz pierwszy skontaktował się z wydarzeniem śmierci, ale zarazem (nieco bardzo w tymże jednym czasie) otrzymałem pierwsze lekcje religii, „wyjaśnienia” o pierwszych rodzicach natomiast ich grzechu pierworodnym, doświadczyłeś i pomyślałem, iż coś tu się nie zgadza. Moja dziecięca intuicja i odczucie sprawiedliwości podpowiedziały mi, że niemożliwe żeby kara za grzech pierworodny (jakkolwiek go wówczas rozumiałem) nieuchronnie także poprzez duże tysiąclecia wychodziła na całą ludzkość.
Przyznacie sami, że prezentuje się to troszkę tak, jakby Bóg Ojciec nie tylko „stłukł tyłek” własnym niesfornym dzieciom, jakie zabrały ze stołu ciasteczko, lecz konsekwentnie, za ten jedyny fakt lał żeby te dzieci po tyłku poprzez całe życie, zsyłając na nie wady i starość, a potem karał w ostatni sam sposób dzieci tych dzieci, ich wnuki i prawnuki itd. Co za niedorzeczność!
Ale choćby moi śp. Rodzice, których miłość do mnie siłą sytuacji nie mogła dorównywać miłości Boga Ojca, spuszczali mi tylko samo lanie za jedno przewinienie, ale a tylko nie jednak a nie za wszelkie.
Ta dziecięca niezgoda na niesprawiedliwość, nie wygasła we mnie z ciągiem lat, ale właściwie zaczęła przybierać na energii. Rzecz we mnie mówiło mi, że ktoś tutaj się pomylił, interpretując zbyt ściśle określone fragmenty Biblii także bliskich starożytnych zapisów. Czułem, iż gdzieś występują uwag i, iż skoro nie zrezygnuję z badań, znajdę je.
Też kilka później pojąłem, iż słowa „Szukajcie a znajdziecie” i „Pukajcie a otworzą wam” są niezbyt zakamuflowaną, a raczej podaną wprost, inspirację do szukania świadomości i zrozumienia. Do poszukiwania reakcje na jakiekolwiek najważniejsze pytania. Do poznania istoty mojego życia, tutaj na Glebie, jak a w znaczeniu szerszym, jako osób duchowych obdarzonych szczególną, nieograniczoną miłością Stwórcy.
Czemu więc przyjmujemy się na choroby, starość i śmierć?
Gdyż, kiedy dorastamy, swoje otoczenie i błędne przekonania swoich ludzkich Grup (czy Sióstr), skutecznie usuwają tę tkwiącą w nas naturalną dziecięcą grupę i „naturalne” dziecięce poczucie sprawiedliwości. Boski Płomień, który pali się w sercu każdego dziecka, jest zasypywany „brudnym piachem i błockiem” zrzucanym nań poprzez bliskich gości, jakich płomienie już nieco się tlą.


Na wesele jednak, tego płomienia nie możemy kompletnie ugasić. Nasz Stwórca – w Prywatnej Bezgranicznej Emocji i Dobroci – zadbał bowiem o co żeby którekolwiek spośród Jego dzieci zawsze miało wysoką drogę powrotu do Źródła Życia – do Prawdy.
Jeśli znajdziesz w sobie ten Boski Płomień, zajrzysz w głąb własnej Nieśmiertelnej Duszy, poczujesz w swym uczuciu, iż to to Ci tu obwieszczam jest Prawdą.
Pisałem już o tym (np. w cz.1 Nowej Baśni), że Ojciec stworzył nas na Swój Wzór i Podobieństwo, po co żeby mieć kogo kochać. Nie żądał dodatkowo nie potrzebował przygotować bytów służalczych, które będą podziwiać Go „z obowiązku” gdyż tak zostały „zaprogramowane”. Chciał zrobić Byty równe Sobie. Byty, które będą potrafiły pokochać Go za Jego dobroć, przyjaźń i hojność. Jakie będą w bycie „nauczyć się” Miłości godnej Istot Najwyższych pomimo wielu troski i przeszkód, które wolna wola człowieka może dać na jego ulicy do Ojca. Źródłem takich barier jest powszechnie swój umysł zewnętrzny, potrzebny nam do rozpoznawania a także do pisania świata finansowego w pewien sposób, jakiego zapragniemy. Jednak o czym za chwilę.
Stwórca zapragnął zatem przygotować istoty równe Sobie.
I takie właśnie stworzył.
W świecie fizycznym (materialnym) narzędziem kształtowania otoczenia jest swoje świadome działanie. Całe życie które znamy, a jeszcze całe ciała niebieskie, i zjawiska i bogate form Boskiej Energii Życiowej, takie jak Ziemia, woda, wiatr, ogień, powietrze, skaliste góry, pustynie, grawitacja, oddziaływania wewnątrz atomu i wszystko inne co żyje w świecie fizycznym, prowadzone są za pomocą czyjejś świadomości – świadomego starania.
Czyjego?
Co szybko materiał na samodzielny artykuł, który może wtedy napiszę.
Tymczasem powróćmy do głównego wątku. „Świadome staranie” – czyli inaczej „samokontrola umysłu” lub „bycie nad sprawami i uczuciami”, jakie wysyłamy Ojcu, to klucz do całego, do wielkiego szczęścia – do Wiecznej Wolności od każdych ograniczeń.
Ramtha (inaczej Rama bądź Ramaćandra), w bezpośredniej „Białej Księdze”, mówi wręcz: „Każda śmierć jest rodzajem samobójstwa”. W następującym miejscu stwierdza też, iż wniebowstąpić jest łatwiej aniżeli umrzeć.
Przede każdym jednakże, o tym, że wolno pokonać śmierć, wiemy z ukochanego Wzniesionego Mistrza Jezusa, jaki będąc jednak Człowiekiem, mówił także, iż jest Synem Bożym, czego dowiódł robiąc wielu cudów i odnosząc zwycięstwo nad morą.
Mistrz Jezus nie zrealizował tego żeby się popisywać. Po prostu chciał pokazać modnym natomiast czym, jacy narodzą się zatrudnionymi w nowych tysiącleciach, że Pan ma sporo (podaną mu poprzez Ojca) aby wykonać wszystkiego czego zapragnie. Jakiż inny sens musiało być takie zaangażowanie i całe nauczanie Mistrza Jezusa, jeśli nie dokładnie taki?!
Także taki dokładnie sens miało! „Odczyta” go każdy, kto głęboko zastanowi się nad słowami Jezusa i nad sobą dodatkowo w mocy swego Jestestwa poszuka wyjaśnienia.
Abyś zatem mógł/mogła pokonać choroby, starość i śmierć, pierw myśl, że jest aktualne w ogóle realne musi zakiełkować w Twoim umyśle. Musi wzrosnąć i pchnąć Cię do poszukiwania dalszych odpowiedzi, które sprowadzą się do kupienia informacji o tym:
Jak wtedy zrobić?
Ten dokument ma tylko takie działanie – zasiać w Twoim umyśle to ziarno – pierwszą rzecz, że „możemy wziąć choroby, starość i śmierć”.
Niech Bóg błogosławi Ciebie także Twoje starania.
 
Posty: 149
Dołączył(a): Cz wrz 08, 2016 2:45 pm
Lokalizacja: Polska

Re: Bądź musimy umierać?

przez Michal80 » Wt sty 10, 2017 11:53 am

Bezdomny więcej człowiek

Coraz częściej znajdujemy ich na drodze, śpią w tramwajach i bawią pod sklepem – bezdomni. Stanowi ich w Polsce coraz dużo. Wszystek jest oryginalny, za jakimś bierze się jego inna historia. Jedni piją, by zapomnieć, właśni rosną w poczuciu wolności. Wszystko zależy, na kogo trafi...

Sprzęt medyczny: http://medyczny-rzeszow.pl/

Idąc ulicą obejmujemy ich dużym łukiem. Często nie pachną za ładnie, lecz dlaczego się zadziwiać – nie mają łazienki. Latem śpią w krzakach, bo tam że ich zauważyć. Czasem przejdzie się wejść do wszelkiej piwnicy, to chociaż jest dach nad głową, gdyby padało. Człowiek bezdomny rozwiązanie dla nas ktoś, kto sobie na ostatnie zarobił, bo nie pracował, bowiem w kraju wymagała być pewna przyczyna, że go eksmitowali albo porzucili... Tak prezentuje się na wczesny etap oka.

Idę alejką i idę parkową ławkę. Przebywa na niej stary człowiek. Spodnie ma nieco brudne, a poza tym prezentuje się zdecydowanie normalnie. Czekam na człowieka, to się przysiadam. Spogląda na mnie swymi wyblakłymi oczami i prowadzi, iż jeżeli spotkała go wczoraj, z pewnością żeby się nie przysiadła. Patrzę na niego zdziwiona, oraz on z cienkim uśmiechem mówi, że jest bezdomny, a takich nikt nie lubi. Aktualnie wygląda dobrze, wczoraj znalazł worek ze kobietami ubraniami, ktoś zostawił pod drzwiami jednej z kamienic. Umył się w fontannie o 3 nad ranem – kiedyś jest niewiele policji.
Homeless

Kolejnego dnia schodzę wynieść śmieci. W naszym domu jest profesjonalne mieszkanie z kontenerami. Otwieram drzwi, ale tam stoi mężczyzna. Zamarłam, ale on uśmiecha się przepraszająco i żąda ode mnie worek i pakuje do kontenera. Mówi nieśmiało, że wskazywał na duży, tylko on poradzi, gdyby będę musieć. Jedynie gdyby go nie wyganiała. Na zewnątrz było dwudziestu stopni mrozu. Nie trzymała serca.

Dwa dni później jest pod drzwiami do „śmietnika”. Ktoś jednak miał serce go usunąć. Bez słowa otwieram drzwi i przybliżam mu nasz worek na śmieci. Chciałam, by poczuł się potrzebny, a nie potraktowany z litością. Po pewnym okresie się zadomowił, ktoś zniósł mu materac, ktoś inny koc. Wszyscy znosili jedzenie, bo wszakże szkoda wyrzucić, skoro on przebywa tam głodny. Pod koniec zimy jego miejsce zajął agresywny pijak. Sądzę, że go wyrzucił. Tym łącznie nikt nie miał litości i dobrze nowego dnia zgarniała go stamtąd policja. Pobił się z kimś. Było kilka krwi. Przez tydzień śmierdziało środkami dezynfekcyjnymi.

Bezdomny co więcej człowiek. Czasem wydarzy się coś takiego, co czuje nam wszystko. Nie powinniśmy osądzać, ponieważ nie posiadamy podstaw. Wszystkiemu pewno się przytrafić tragedia, jaka pracuje tendencja do codziennego egzystowania czy nie zapewnia ofercie jego kontynuacji. Patrzmy, aby widzieć, i nie tylko spoglądać.
 
Posty: 149
Dołączył(a): Cz wrz 08, 2016 2:45 pm
Lokalizacja: Polska


Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
cron